Rock uzdrowskowy okazał się całkiem udaną mieszkanką różnych utworów oraz niezłych ballad. Jak muzycy zachęcali w swojej ulotce, szczególnie oczekiwani byli miłośnicy poezji śpiewanej połączonej z rockowym brzmieniem.
Łącznikiem tych z pozoru odległych muzycznych sfer był wokalista grupy, Michał Bober. Jego głos, jakby stworzony do śpiewania utworów z krainy łagodności, oryginalnie brzmiał w ostrych kawałkach. Kilkudziesięciu słuchaczy oklaskami przyjmowało kolejne utwory.
Dwie godzinny minęły błyskawicznie również za sprawą tracących kabaretowo rozmów wokalisty, perkusisty i gitarzysty. Publiczność bawiła się przy nich równie dobrze jak przy muzyce.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.