Kiedy lokatorzy wyszli na klatkę schodową, by sprawdzić przyczynę odcięcia prądu okazało się, że grasuje tam dwóch mężczyzn, którzy wyrywali instalację elektryczną ze ścian.
Jedna z mieszkanek pobiegła po pomoc do straży miejskiej. Kiedy strażnicy dotarli na miejsce, na klatce pozostał tylko jeden z intruzów. Miał poobijaną twarz. Twierdził, że wyłamał zamek do drzwi budynku, by się w nim załatwić. Mówił też, że został pobity przez lokatorów.
Ci jednak zgodnie zaprzeczyli twierdząc, że mężczyzna spadł ze stołka kiedy kradł kable. W trakcie postępowania okazało się, że złodziej dodatkowo jest pijany. Został odwieziony na policję. Jeśli wartość strat jakie spowodował wandal przekroczy 250 złotych, trafi on przed sąd grodzki.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.