Koparka należąca do jeleniogórskiego przedsiębiorstwa zajmującego się pracamirnmelioracyjnymi przewożona była do bazy przy ulicy Karola Miarki. Kierowca ciężarówkirnpowiedział, że maszyna nie była zabezpieczona linami, ale przez lata nigdy nic sięrnnie stało. Dlaczego więc teraz ciężki sprzęt spadł z lawety jak dziecięca zabawka?
Na szczęście oprócz zarysowanego samochodu nic się nie stało, ale przez przejścierndla pieszych, na które spadła koparka codziennie przechodzą tysiące pieszych. Tornjest jedno z bardziej uczęszczanych miejsc w mieście.
Jak powiedział prezes firmy, który natychmiast po wypadku przyjechał na miejsce,rnprzez trzydzieści lat nic takie się nie wydarzyło. Jak zapewniał, firma jestrnubezpieczona i pokryje wszystkie straty spowodowane wypadkiem. Pierwsze pieniądzernzapłaci kierowca lawety, który został przez policję ukarany 300 złotowym mandatem.






Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.