– Kot dosłownie „płacze” od 24 godzin . Pomoc okolicznych mieszkańców niestety nie pomaga, bo ani długie konary, które miałyby ułatwić zwierzęciu zejście, ani jedzenie, które może kota zwabić, nic nie dają – napisała do nas Czytelniczka. – Po telefonie do straży miejskiej usłyszeliśmy, ze przyjadą po 3-4 dniach, jeśli dalej nie będzie kot schodził! Szokujące! Jak tak można w czasach, kiedy tyle mówi się o trosce o zwierzęta… – czytamy w mailu.
Mieszkańcy proszą nas o interwencję, a my możemy tylko w ten sposób zaapelować do odpowiedzialnych służb, aby pomogły kotu.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.