Pojawiły się nazwiska, które wzorem lat poprzednich będą przez środowisko osób niepełnosprawnych rekomendowane do rad miasta i gmin. Wśród nich pojawili się m.in. dr Maja Prudzienica czy Małgorzata Lanch. Kolejne nazwiska będą upubliczniane po uzyskaniu ich zgody. Była też deklaracja, że KSON zadba o to, by jak największa liczba osób poszła do wyborów.
- Tym spotkaniem otworzyliśmy swoją kampanię wyborczą i uważamy, że jeśli teraz nie uda nam się dla dobra osób niepełnosprawnych i starszych załatwić problemów, to przez następne cztery lata będziemy się spotykać ze ich spychaniem na margines – mówi Stanisław Schubert, prezes Karkonoskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych.
Wszystkim tym dyskusjom uważnie przysłuchiwali się posłowie Marzena Machałek i Marcin Zawiła. – Szereg problemów osób niepełnosprawnych sięga spraw legislacyjnych, polityki państwa. Stąd nasze zaproszenie wspomnianych parlamentarzystów oraz Elżbiety Zakrzewskiej, która przeprosiła za dzisiejszą nieobecność. Poseł Zawiła został też zaproszony jako nieoficjalny kandydat na prezydenta miasta. Chcielibyśmy powierzyć sprawy sejmiku oraz organizacji w nim zrzeszonych osobie, na której będziemy mogli się oprzeć. Poseł Zawiła bardzo często uczestniczył w naszych spotkaniach, był zawsze otwarty i pomocny w naszych problemach i działaniach – powiedział szef Sejmiku.
Ostre słowa na spotkaniu padły natomiast w kierunku zaproszonej na spotkanie radnej miasta Grażyny Pawlukiewicz-Rehlis, która ostatecznie nie dotarła na debatę. – Radna była niegdyś rekomendowana przez środowisko osób niepełnosprawnych na obecne stanowisko, ale w trakcie swojej kadencji wyparła się nas, a dzisiaj nie czuła potrzeby, by się wytłumaczyć ze swojej nieobecności – zarzucił nieobecnej prezes KSON.
Niepełnosprawni szacują, że środowisko zrzesza około 40 tys. osób, co zdaniem sejmiku tworzy poważny elektorat. Wiadomo jednak, że samo środowisko jest podzielone.
Za podanie informacji o sprawach sądowych między Sejmikiem a radną G. Rehlis Redakcja Jelonki.com przeprasza Czytelników. Do tematu wrócimy