Marian Szczęśniak był dotychczas przewodniczącym wspólnej komisji, która ma na celu wypracowanie porozumień pomiędzy Urzędem Miasta a spółdzielnią. Jednym z efektów jej działania jest odbiór odpadów wielkogabarytowych raz w miesiącu, co wcześniej odbywało się jedynie dwa razy w roku, a według zapowiedzi - jest szansa, aby odbywało się dwa razy w miesiącu, co będzie ewenementem w skali kraju.
- Karierę zawodową rozpocząłem w 1976 roku we Wrocławiu, a w Jeleniej Górze jestem od 1982 roku. Byłem inspektorem nadzoru wielu przedsięwzięć inwestycyjnych, przez 10 lat dyrektorem technicznym szpitala wojewódzkiego w Jeleniej Górze, a ostatnie 14 lat w Jeleniogórskiej Spółdzielni Mieszkaniowej - opowiadał o sobie wiceprezes JSM, który wśród sukcesów wymienia m.in. wymianę około 6 tysięcy junkersów, a także docieplenie ponad 120 budynków, dzięki czemu zużycie energii cieplnej miało się zmniejszyć o 50 procent.
|
- Koledzy-emeryci przestrzegają mnie, że dzień się wydłuży, a inni mówią, że nie mają czasu. Na wszelki wypadek zapisałem się do Polskiego Związku Wędkarskiego, a oprócz tego narciarstwo, żeglarstwo, rower górski - opowiadał o planach na emeryturę Marian Szczęśniak.
Prezes Jeleniogórskiej Spółdzielni Mieszkaniowej przyznaje, że będzie mu brakować zastępcy, ale "życie nie znosi pustki" i dalsze plany są. Spółdzielnia chciałaby zachować rolę przewodniczącego wspólnej komisji.
|
- Ta komisja zrobiła bardzo dużo, koledzy z innych spółdzielni słuchają tego z zazdrością. Działamy w myśl przysłowia "zgoda buduje, niezgoda rujnuje". Poprawiła się estetyka osiedla, mnóstwo drobnych rzeczy służy mieszkańcom - podkreślił Mirosław Garbowski, prezes JSM. - Społeczeństwo bogaci się i odpadów wielkogabarytowych jest coraz więcej, a sami sobie nie poradzimy, więc zwracamy się w tej sprawie do władz miasta. Chcemy też usprawnić ruch od centrum na Zabobrze - przy wiadukcie i w okolicach stadionu - wymieniał prezes tematy, którymi obecnie zajmuje się komisja.
Przedstawiciele władz miasta są otwarci na rozmowy, ale jak zawsze - wszystko rozbija się o pieniądze.
rn - Na to wszystko trzeba pieniędzy. Jako jedno z nielicznych miast w Polsce odbieramy gabaryty co miesiąc. Okazuje się, że jest potrzeba jeszcze częściej, ale z obecnej opłaty śmieciowej nie zmieścimy się z dodatkowym kosztem - powiedział Jerzy Łużniak, zastępca prezydenta miasta, który nawiązał również do współpracy z Marianem Szczęśniakiem, chwaląc sobie kontakty z zarządem JSM. - Przez te lata współpraca układała się bardzo dobrze - ocenił zastępca Marcina Zawiły.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.