Dzieci miały poskarżyć się w szkole na złe traktowane ze strony opiekunów - bicie, wykręcanie uszu i wydzielanie jedzenia. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej zgłosił tę sprawę prokuraturze.
Do zdarzenia doszło dwa tygodnie temu. Na początku kwietnia prowadzący Rodzinny Dom Dziecka, Karin i Jakub Paprota, wyjechali na dwutygodniowy urlop. Powrót zaplanowali po świętach. Na czas nieobecności prowadzenie placówki i opiekę nad dziećmi powierzyli swojej 22-letniej córce. Trzy dni po wyjeździe opiekunów, dzieci opowiedziały w szkole o tym, jak są traktowane w domu.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.