Wezwani na miejsce zdarzenia policjanci zauważyli samochód marki Jeep, który leżał na dachu. Kierowca został zabrany do szpitala. Tam stwierdzono, że nie odniósł żadnych obrażeń – mówi podinsp. Edyta Bagrowska, rzeczniczka policji. Zauważono też, że prowadzący wypił sporo alkoholu: miał dwa promile w organizmie.
Sprawca prosto ze szpitala trafił do policyjnego aresztu. Odpowie za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości i spowodowanie kolizji drogowej, za co grozić mu może kara nawet do 2 lat pozbawienia wolności.
Na jak długo mężczyzna straci prawo jazdy zadecyduje sąd.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.