– Otrzymaliśmy zgłoszenie około 9.30, że nieopodal wodociągów przy ulicy Dębowej w Jeleniej Górze jest łabędź – mówi insp. Sławomir Zakrocki ze straży miejskiej.
Na miejscu okazało się, że oprócz ptaka na Dębowej była już spora grupa gapiów. Kiedy strażnicy chcieli złapać łabędzia ten zaczął się... awanturować.
– Syczał i machał skrzydłami, dlatego nie mogliśmy go złapać – mówią strażnicy. – Nie wiedzieliśmy też czy ptak nie jest okaleczony. Trzeba było jechać po pracownika schroniska dla małych zwierząt.
Kiedy ten pojawił się na miejscu, było już po kłopocie. Z Dębowej zniknął zarówno łabędź, jak i dopingujący go tłum. Widać, łabędziowi nie chciało się dłużej czekać.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.