Na dworcu głównym na przyjazd pociągu retro czekały tłumy miłośników kolei, w tym rodzin z dziećmi.
Niestety ku ich rozczarowaniu skład przejechał przez stację bez zatrzymania, nie dając szansy na zdjęcia ani bliższe poznanie lokomotywy.
Dla wielu osób zawód był tym większy, że pociąg zatrzymywał się w dużo mniejszych miejscowościach, takich jak Gryfów Śląski, Lubań, Głuszyca czy Jedlina-Zdrój, co tylko potęgowało poczucie niedosytu.
Pojawiły się głosy, że ktoś powinien był zadbać o to, by skład zatrzymał się także w Jeleniej Górze. Inni tłumaczą, że harmonogram przejazdu musiał być dostosowany do ruchu regularnych pociągów oraz wymogów obsługi lokomotywy parowej, w tym uzupełniania wody do tendra – procesu niezbędnego do wytwarzania pary napędzającej maszynę (to zrobiono np. w Gryfowie).
Faktem jednak jest, że w tak dużym mieście, w którym mieszka wielu fanów kolei, pociąg nie zatrzymał się nawet po to, aby starodawny skład zobaczyć z bliska (bo bilety na przejazd były już dawno wyprzedane).
Czytaj więcej:
Parowóz zachwycił Jelenią Górę
Organizatorem całego przejazdu było niemieckie stowarzyszenie Lausitzer Dampflok Club e.V., specjalizujące się w utrzymaniu historycznych lokomotyw parowych.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.