Ktoś zauważył jakiś dym i zadzwonił po strażaków. Po przybyciu na miejsce i sprawdzeniu wszelkich możliwych miejsc okazało się, że zagrożenia żadnego nie ma.
- Czasami po przyjeździe na miejsce okazuje się, że nie ma czego gasić i po dokładnych sprawdzeniach wracamy z powrotem - słyszymy od strażaków.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.