Wiadomość o tragedii w Kamiennej Górze podało Polskie Radio Wrocław. – 29-letni mężczyzna podejrzewany o śmiertelne pobicie 3,5 rocznego dziecka w kilka dni temu wyszedł ze szpitala psychiatrycznego – informuje rozgłośnia.
Z badań lekarskich wynika, że chłopiec miał bardzo rozległe obrażenia. Był katowany co najmniej przez kilka dni. Nie jest możliwe, aby nikt nie słyszał krzyków. Tymczasem sąsiedzi nie zawiadomili policji o dramacie, który dział się za ścianą.
- Policjanci zatrzymali 36-letnią matkę i jej 29-letniego konkubenta, który nie jest ojcem chłopca. Oboje byli trzeźwi, ale pobrano im krew do badań – podaje PRW.
Przed postawieniem zarzutów mężczyźnie może być potrzebne badanie specjalisty. Od wyników opinii psychiatrów i psychologów będzie zależeć, czy odpowie on za śmierć dziecka. Jeśli biegli orzekną, że był poczytalny, grozi mu kara dożywotniego więzienia.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.