Kiedy meteorolodzy zapowiadają kolejną falę upałów – a prognozy na najbliższe dni dla Dolnego Śląska są alarmujące – większość z nas myśli o dyskomforcie. Starsi seniorzy myślą o czymś innym. Albo raczej: nie myślą, bo nie wszyscy zdają sobie sprawy z grożącego niebezpieczeństwa.
Jak informują lekarze, starzejący się organizm coraz gorzej radzi sobie z chłodzeniem ciała. Z medycznego punktu widzenia upały na dworze to zawsze dla wielu duży problem.
Upał nie jest dla seniora jedynie niedogodnością. Jest realnym zagrożeniem życia – i w większości przypadków można pomóc.
- Już nawet 65-latek może nie poczuć pragnienia, choć jego organizm od godzin wysyła sygnały alarmowe. To nie nieuwaga – to fizjologia - alarmują lekarze.
Szczególnie niebezpieczne jest połączenie upału z lekami, albowiem osoby starsze regularnie przyjmują diuretyki, które dodatkowo wypłukują wodę z organizmu. Leki na nadciśnienie zaburzają rozszerzanie naczyń krwionośnych – mechanizm, który normalnie pomaga chłodzić ciało.
Dodatkowo część leków po prostu traci skuteczność, gdy przez kilka godzin leży w nagrzanym pokoju.
Na Dolnym Śląsku – w miastach takich jak Jelenia Góra, ale też w rozproszonych miejscowościach pogórza i Sudetów – problem potęguje samotność.
Starszy człowiek siedzący za zamkniętymi okiennicami w rozgrzanym bloku z wielkiej płyty może przez wiele godzin pozostawać bez żadnego kontaktu z otoczeniem. Sąsiedzi nie dzwonią, rodzina mieszka dalej. Gdy ktoś w końcu puka do drzwi, bywa już za późno
Zalecenia lekarzy są niby powszechnie znane, ale warto je wciąż powtarzać: dużo wody nawet bez poczucia pragnienia, unikanie wychodzenia na dwór między godziną 11 a 16, chłodne okłady, przebywanie w zacienionych lub klimatyzowanych pomieszczeniach.
Ważniejsze jednak jest to, czego żaden lekarz czy plakat nie zastąpi: telefon do starszego sąsiada. Sprawdzenie, czy ma wodę w lodówce. Zapytanie, jak się czuje.
Europejskie statystyki są bezwzględne. Upał zbija. Dla przykładu, podczas wielodniowych upałów we Francji w 2003 roku w ciągu dwóch tygodni zmarło ponad 14 tysięcy osób – ponad 90 % z nich to byli seniorzy.
Ale śmierć w upał rzadko bywa nagła i dramatyczna. Częściej jest to stopniowe odwodnienie i późniejsze powikłania. Na końcu powolna utrata przytomności w mieszkaniu za zamkniętymi roletami.
Ważne, aby przeżyć niedzielę. Od poniedziałku już będzie chłodniej i znośnie.











Siedzieć w domu i pić wodę,odpoczywać, nie gotować,nie prać .