- Rywalizacja chyba najważniejsza odbyła się w głowie. Mieliśmy bardzo duże problemy jelitowe i bakteria zawiodła na całej linii. Na 53 osoby w naszej ekipie, zachorowało aż 50. Mnie na dzień przed startem dosłownie "ścięło z nóg", nie byłam w stanie funkcjonować i to był chyba jeden z takich dni, kiedy człowiek nie bardzo wie, czy w ogóle wystartuje. My jesteśmy chyba jednak przyzwyczajeni do takich trudności, z którymi musimy sobie radzić. Lekarz grał pierwsze skrzypce od początku do końca, oczywiście leki, antybiotyki. Trzeba było najeść się w dniu startu, chyba nie zjadłam nigdy całej czekolady na raz - wspomina nasza wicemistrzyni świata, Lucyna Kornobys.
Problemy jelitowe sportowców przebywających w obcych krajach to powszechny i istotny problem zdrowotny, który może poważnie wpłynąć na wydolność fizyczną, regenerację, komfort psychiczny i ogólną gotowość startową. Te dolegliwości są szczególnie niebezpieczne w okresach zawodów, obozów przygotowawczych, czy podróży międzykontynentalnych. Flora jelitowa sportowców jest wrażliwa na nagłe zmiany w diecie i środowisku. Kontakt z nową florą bakteryjną w wodzie i żywności może prowadzić do zaburzeń równowagi mikrobiologicznej. Tego typu problemy występowały często podczas najważniejszych imprez sportowych. Tak było choćby w trakcie Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku, czy Igrzysk Wspólnoty Narodów 2010 - też zresztą w Nowym Delhi.
Czytaj więcej:
Srebrna Lucynka powitana w ratuszu
Czytaj więcej:
Nasza Lucynka srebrną medalistką Mistrzostw Świata
Czytaj więcej:
Dekoracja naszej wicemistrzyni świata w Indiach












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.