Krystyna i Marian Jureccy, Maria i Eugeniusz Wasileńczykowie, Jarosława i Mieczysław Martusewiczowie oraz Bożena i Aleksander Dobruccy – to pary, które świecą przykładem jak w zdrowiu i chorobie, na dobre i złe – przetrwać co najmniej 50 lat w związku małżeńskim.
Wraz z rodzinami przybyli w czwartkowe przedpołudnie do Ratusza, by odebrać odznaczenie z okazji złotych godów. - Lubię tę okoliczność, bo medale na ogół przyznaje się za rzeczy jednokrotne i gwałtowne – dzielność w boju, ratowanie. Tutaj mamy medal za to, że dwoje ludzi jest ze sobą przez 50 lat. Ze swojej skromnej ponad 30-letniej perspektywy związku małżeńskiego wiem, że w życiu jest tak, że raz jest z góry, raz pod górę i dobrze jest mieć drugą połowę, żeby razem się cieszyć, albo znaleźć wsparcie – powiedział Marcin Zawiła, prezydent Jeleniej Góry.
- W Polsce związku małżeńskie są zawierane coraz później, albo w ogóle – nie jest to dobra tendencja. Nie ma co gadać o polityce prorodzinnej, tylko pokazywać tych ludzi, którzy będą się dzielić własnymi doświadczeniami – dodał włodarz miasta.
Jaką receptę na tak długoletnie pożycie mają pary? - Trzeba się szanować i kochać. To najważniejsze – wyznała Krystyna Jurecka, która nie kryła wzruszenia.