Trzeba przyznać, że tradycyjnie był to rok pełen wyzwań. Zeszyty zapełnione po brzegi, plecaki ważące po 5 kilo i więcej i niekończące się pytania rodziców: „a zadania masz zrobione?".
Uczniowie dzielnie stawiali czoła wszystkiemu – tabliczce mnożenia, wypracowaniom, datom historycznym i tym tajemniczym zadaniom z treścią, w których np. Kasia kupuje 17 jabłek, ale nikt nie wie po co.
Przez cały rok siedzieli w ławkach, słuchali, czytali, liczyli i – co najważniejsze – uczyli się. Nie zawsze łatwo, nie zawsze chętnie, ale uczyli się. I to właśnie liczy się najbardziej.
Teraz przed nimi dwa miesiące zasłużonego odpoczynku. Czas na rowery, baseny, wakacyjne przygody i – przynajmniej przez chwilę – całkowite zapomnienie o tym, ile wynosi x w równaniu z jedną niewiadomą.
- Brawo, młodzi. Daliście radę. Teraz idźcie się bawić – szkoła poczeka do września - słyszymy.











Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.