Wielki przeciwnik granic jakie dziś mamy, przywódca Wielkiej Brytanii premier Winston Churchill, przegrywa wybory w Anglii i na jego miejsce premierem zostaje Clement Attlee, który od 28 lipca 1945 roku zastępuje Churchilla w Poczdamie. Attlee, na szczęście dla nas, nie upierał się przy innym kształcie granic nowo odrodzonej Polski jak to robił Churchill.
Czas mija i w mieście pod Szrenicą ludzie z różnych stron Polski zaczynają nowe życie. Życie w miejscu, które przynosi im coś, czego często do przyjazdu w to miejsce nie widzieli. Widzą więc piękne domy, uzdrowiska, domy wypoczynkowe i wszelkie udogodnienia dla turystów, którzy kiedyś przyjeżdżali do Szklarskiej Poręby. Po drugiej wojnie światowej także władza ludowa postanowiła skorzystać z uroków górskiej miejscowości. Pod koniec II wojny światowej z jej „uroków” postanowiły skorzystać także wojska niemieckie, które uciekając przed Armią Czerwoną i naszymi wojskami, między innymi Szklarską wybrali na miejsce ukrycia mienia, które skradli- zrabowali w Polsce.
Jednak nie tylko to miasto wybrano na skrytkę cennych dzieł sztuki.
Innym miejscem, oddalonym o niecałe 19 kilometrów od Szklarskiej, w którym ukryto skarby kultury polskiej była Przesieka, gdzie w budynku po byłej gospodzie w lipcu 1945 roku odnaleziono trzy obrazy Jana Matejki „Rejtan – upadek Polski”, „Batory pod Pskowem” oraz „Unia Lubelska”.
My jednak z tej opowieści wybiegnijmy nieco do przodu, do roku 1947. Wtedy to funkcjonariusze milicji ze Szklarskiej Poręby, którzy mają strzec miasta ale także zabezpieczać cenne mienie pozostawione po Niemcach, w oficjalnym piśmie, napisanym 24 czerwca 1947 roku do Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskie w Jeleniej Górze, żalą się, że nie mają ani czym gonić bandytów- przestępców ani czym bronić obywateli i siebie przed łasymi cudzej własności.
Przypomnijmy, że Komisariat MO w Szklarskiej Porębie mieścił się na ulicy Kolejowej 885 (dziwny numer ale taki znajduje się w aktach IPN-u).
Komendant Posterunku pisze, że jest ich (milicjantów) tylko czterech, wliczając w to komendanta. Pisze też, że mają liche uzbrojenie składające się z broni z demobilu będącej w złym stanie. Ta broń to karabinek Mosin- 3 sztuki, pistolet maszynowy MP40- 1 sztuka, RKM DP28- 1 sztuka, pistolet Parabellum- 1 sztuka. Do tego arsenału mieli jeszcze 4 granaty. Tak jak liche mieli uzbrojenie, tak dramatem należy nazwać ich środki transportowe, które składały się z dwóch motocykli marki NSU w stanie, jak to komendant napisał, „nie do użytku”.
Tym demobilem mieli oni bronić i pilnować przeszło 3 tysiące mieszkańców stałych i przeszło 12- 15 tysięcy mieszkańców Szklarskiej Poręby tymczasowych w tzw. sezonie. I jeszcze, żeby było bardziej wesoło, narzekali w sprawozdaniach, pisanych do KWMO w Jeleniej Górze, że ich Informatorzy- Sygnaliście słabo pracują i muszą ich wymienić na, jako to pisali, „bardziej wydajnych”.
Czy więc funkcjonariusze MO, pracujący w takich realiach, mogli mieć jakieś wyniki? Czy mogli aktywnie poszukiwać ewentualnych skarbów sztuki, które, jak mówiły pogłoski, miały być ukryte w mieście?! Raczej nie!
Liczyli oni bardziej na cud (w sensie dialektycznym oczywiście), który, jak zaraz się dowiemy, wydarzył się i to w jakiej skali! Zanim jednak napiszemy o cudzie ze Szklarskiej Poręby, dotyczącym obrazów nie byle kogo bo samego Rembrandta (Rembrandt Harmenszoon van Rijn. ur. 15 lipca 1606 w Lejdzie, zm. 4 października 1669 w Amsterdamie – holenderski malarz, rysownik i grafik.
Uważany za jednego z największych artystów europejskich i światowych. Obok Jana Vermeera i Fransa Halsa najważniejszy malarz w sztuce holenderskiej „złotego wieku”) to przywołamy tą nieszczęsną agenturę milicji obywatelskiej ze Szklarskiej Poręby opisaną w Tajnym Sprawozdaniu pt. „Sprawozdanie z wyników pracy agentury Informacyjno- Sygnalizacyjnej Posterunku MO w Szklarskiej Poręby”. W tym sprawozdaniu, faktycznie, działalność agentury wygląda słabo, jeśli nie bardzo słabo. Otóż MO ma zaledwie dwóch (2!) agentów (w następnym artykule opiszemy działalność Posterunku MO w Starej Kamienicy, gdzie agentów, w analogicznym okresie przy mniejszej ilości ludności, było aż 14).
Ci dwaj agenci w pierwszym półroczu 1948 roku wykazali się tylko dwoma informacjami, które przydały się milicjantom w ich działalności porządkowej.
Pierwsza informacja agenturalna od Stanisław D. (wszystkie dane agentów znane autorom artykułu) donosiła, że w dniu 19 marca 1948 roku, w Domu Wypoczynkowym Przemysłu Cukrowniczego „Cukrownik” w Szklarskiej Porębie Średniej, znaleziono dużą ilość cennego mienia poniemieckiego. O tym znalezisku jak informował Informator nie powiadomiono władz lokalnych ani milicji.
Druga informacja agenturalna była także od osoby o imieniu Stanisław. Ten donosił, że w dniu 16 marca 1948 r. powrócił do miejsca zamieszkania osobnik poszukiwany przez milicję za dewastacje mienia w gospodarce rolnej. Poszukiwany miał przebywać u swojej przyjaciółki.
W tym samym Tajnym sprawozdaniu milicja podała jak wykorzystano te dwa donosy agenturalne. Otóż podejrzanego- poszukiwanego faktycznie udało się zatrzymać u jego przyjaciółki. Co się zaś tyczy mienia poniemieckiego większej wartości, zdeponowanego pod koniec wojny w Domu Wypoczynkowym Przemysłu Cukrowniczego, to milicja przeprowadziła rewizję w wyżej wymienionym ośrodku a w wyniku rewizji znaleziono niestety tylko część odnalezionego mienia. Na miejscu przeprowadzono, jak napisano, dochodzenie i na jego podstawie zatrzymano kierownika ośrodka wypoczynkowego, którego następnie, w dniu 23.03.1948 r., przekazano do dyspozycji Prokuratora Sądu Okręgowego II rejonu w Jeleniej Górze. Jak widać sprawa odnalezionego poniemieckiego mienia większej wartości była sprawą rozwojową. Niestety, nie wiemy jak zakończyło się dochodzenie w tej sprawie.
W ten płynny sposób dochodzimy do tzw. „cudów” w odnalezieniu dwóch obrazów pędzla samego mistrza Rembrandta. I "cuda" związane z tym obrazami zaraz przedstawimy.
Pierwszy „cud” wydarzył się na początku roku 1948, kiedy to w dokumencie pt. „SPRAWOZDANIE Po linii Politycznej(…)” miej więcej w połowie sprawozdania nagle ujawniają się oto zdania „(…) Komitet tutejszej Partji P.P.R. swoją pracą osiąga coraz większe sukcesy patriotyzm członków można tak samo stwierdzić w odkryciu przez tow. C. J. bezcennych dwóch obrazów pędzla malarza Holenderskiego z roku 1629 Rembrandta przedstawiające autoportret i portret jego żony (żona malarza miała na imię Saskia przyp. autorów artykułu).
Obrazy te po zawiadomieniu C.K.P.P.R. (Centralny Komitet Polskie Partii Robotniczej- przyp. autorów) jako swojej władzy zwierzchniej zostały przewiezione do Warszawy, widać w tym że ten towarzysz będący na stanowisku kierownika Domu Wypoczynkowego w Szklarskiej Porębie „Szarotka” należący do C.K.P.P.R. w czasie inwentaryzacji natrafił na te obrazy i zdając sobie sprawę z wartości ich nie pomyślał o jakimkolwiek zysku osobistym natychmiast zgłosił i w krótki czasie na pewno te obrazy zostaną umieszczone w Galeriach Muzeum Narodowego powiększając tem samym naszą wiadomość kulturalną”.
I to był drugi „cud”
Odnalezienie tak cennych obrazów w Domu Wypoczynkowym „Szarotka”, które, ot tak sobie, wisiały na ścianie do momentu kiedy zwróciły one uwagę towarzysza C.J. Trzecim cudem jest fakt, że według oficjalnych danych mówiących o działach Rembrandta, nie ma żadnej wiadomości aby, czy to jego autoportret, czy też portret jego żony Saskii, znajdował się w polskich muzeach! Co się więc z nimi stało od momentu kiedy wyjechały do Warszawy, ponoć do Muzeum Narodowego?! Dlaczego nie ma ich w rejestrach polskich muzeów?!
A może te dwa znaleziska spotkał taki sam los, jaki spotkał bardzo wiele dział sztuki odnalezionych w tamtych trudnym okresie, i dziś wisi sobie, ot tak po prostu, w czyimś prywatnym mieszkaniu?!
Pytania, pytania, pytania… My, piszący ten artykuł, cieszymy się, że kolejna sprawa odnalezienia tak wybitnych dzieł sztuki ujrzała światło dzienne na podstawie dokumentów, a nie opowieści „drzewa sandałowego” i może kiedyś uda się ją poznać dogłębnie. Bo tylko prawda jest ciekawa, jak mawiał Józef Mackiewicz. Źródła: IPN Wrocław. Zdjęcia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Rembrandt#/media/Plik:Rembrandt_Self-portrait_(Kenwood).jpg, https://polska-org.pl/3609079,foto.html?idEntity=3609037, https://pl.wikipedia.org/wiki/Saskia_van_Uylenburgh












"Self-Portrait" as the Prodigal Son, with Saskia,nc.1635, Gemäldegalerie Alte Meister, Dresden.