W sobotę odbyła się tam barwna plenerowa impreza. Rycerze w szczękocie mieczy, przy huku salw armatnich i pośród bojowych okrzyków przypuścili atak na największy w Czechach lodowy zamek Harrachštajna. Całe widowisko trwało około godziny, i - jak przekonuje portal iDNES.cz, mimo panującej mroźnej aury warto było je zobaczyć.
Po 60 minutach inscenizowanych walk (w ich trakcie przeprowadzono „egzekucję” jeńca, który dostał się do „niewoli”) lodowa forteca została odbita przez Ignaca Harracha. Ten wyrzucił z warowni Oldřicha z Rokitnic i zesłał go do komory głodowej. Na koniec bitwy okolica zadrżała od huku salw armatnich. Mieszkańcy Harrachova i turyści mają nadzieję, że takie plenerowe przedstawienie stanie się coroczną, zimową tradycją.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.