Dolny Śląsk: Mózg zniewolony
Aktualizacja: Czwartek, 26 stycznia 2006, 17:49
Autor: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Ponad dwie godziny mocnych wrażeń zaserwował widzom wrocławianin Andrzej Kaczorowski, który zahipnotyzował uczestników sobotniego wykładu w ramach VII Dolnośląskiego Festiwalu Nauki. Jeden z nich w transie przeżył... własną śmierć.Legnicki student Maciej Ziółkowski po przebudzeniu się z hipnozy nie pamiętał, że w transie zwierzał się publiczności. Był przekonany, że Andrzej Kaczorowski zahipnotyzował go na pięć minut. Nie wierzył, że “spał” ponad pół godziny. Nastolatek najpierw opowiadał, że jest kilkuletnim chłopcem, po czym przeniósł się w przyszłość. - Jestem stary. Leżę na sali operacyjnej. Opuszczam ciało. Jest mi ciepło i przyjemnie. Nie boję się - mówił z zamkniętymi oczami.Niektórzy nie wierzyli, że chłopak rzeczywiście jest w transie. Może jest podstawiony? - zastanawiali się. - Wykluczone - mówi Sylwia Łągiewczyk z legnickiej filii Politechniki Wrocławskiej. - Jednym z uczestników hipnozy jest syn naszej doktorantki, który - jak inni widzowie - przyszedł tu po prostu na wykład Kaczorowskiego.W hipnotyczny sen wprowadzono też siostry 14-letnią Monikę i 7-letnią Wiktorię Janik. Kaczorowski sprawił, że ciało jednej z dziewczynek zesztywniało w tzw. moście kataleptycznym. Wiktoria natomiast zasnęła na polecenie hipnotyzera, który miejscowo znieczulił jej ciało, co stosuje przy bolesnych zabiegach lekarskich.- Jestem jak lekarz myśli - mówi hipnotyzer Andrzej Kaczorowski. - To programowanie umysłu. Można sprawić, że na moje polecenie przestaniemy jeść słodycze, bo zupełnie wyeliminuję taką potrzebę. Stosowanie hipnozy ma głównie cele terapeutyczne. Sami możemy nauczyć się i wprowadzać się w ten stan, co może być bardzo relaksujące - dodał.