Jelenia Góra: Ile za kręgosłup
Aktualizacja: Środa, 4 stycznia 2006, 0:22
Autor: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Mój uraz kręgosłupa lekarze orzecznicy ocenili na 2 proc. Powszechny Zakład Ubezpieczeń wypłacił mi dwieście złotych z NW - mówi zirytowany jeleniogórzanin, Piotr Janszek.
Poszkodowany pracuje w agencji ochrony mienia. Pół roku temu podczas patrolu auto, którym jechał, zostało staranowane przez pijanego kierowcę. Lekarze stwierdzili u pana Piotra zwichnięcie, skręcenie i naderwanie stawów i wiązadeł na poziomie szyi.
Janaszek osiem tygodni nosił gorset ortopedyczny. Pięć miesięcy trwała rehabilitacja. W ubiegłym tygodniu wystąpił do PZU o odszkodowanie za uszczerbek, a wszystko przez nieszczęśliwy wypadek.
- Na komisji lekarskiej całe badanie trwało może minutę. Lekarza nie interesował mój obecny stan zdrowia ani to, że odczuwam jeszcze ból. Kiedy zobaczyłem decyzję, myślałem, że to żarty. Lekarstwa i zabiegi kosztowały znacznie więcej - mówi Janaszek.
Jak ustaliliśmy, lekarze orzecznicy nie są pracownikami PZU. Ubezpieczyciel ma podpisane z nimi umowy współpracy. Orzeczony przez nich procent utraty zdrowia jest ważny przy ustaleniu odszkodowania.
- Kwotę odszkodowania obliczamy mnożąc procent uszczerbku na zdrowi z sumą ubezpieczenia. Lekarz kieruje się dokumentacją medyczną, zdjęciami rentgenowskimi oraz tabelą urazów. Ta tabela to wewnętrzny dokument PZU, przygotowany przez naszych specjalistów - powiedziała Renata Plewecka z jeleniogórskiego inspektoratu PZU.
W PZU poinformowano nas, że każdy, kto nie zgadza się z orzeczeniem, ma prawo złożyć od niego odwołanie.
- Pacjent, który odwołuje się od orzeczenia, powinien stanąć przed drugą komisją. Ona może skierować go na dodatkowe badania, które wyjaśnią jego stan. - usłyszeliśmy w Ośrodku Medycyny Pracy w Jeleniej Górze.
Jeleniogórscy lekarze nie chcieli komentować decyzji komisji. Radzą jednak, aby pacjent przed złożeniem odwołania zrobił badanie rezonansem magnetycznym. Pozwoli ono ustalić faktyczny stan zdrowia pacjenta.
- Na pewno będę się odwoływał. Nie zostawię tak tej sprawy - mówi Piotr Janszek.