Jak doniosło Polskie Radio Wrocław na kamiennogórskim zbiorniku Bukówka wprowadzono zakaz wstępu na lód. – Ale nic to nie pomaga. W mieście nie ma żadnego lodowiska, tym chętniej więc młodzi ludzie odwiedzają kamiennogórski 7–hektarowy, zamarznięty zbiornik. W większości jest tam pod lodem tylko kilkadziesiąt centymetrów wody, ale są miejsca z kilkumetrową głębią – podaje rozgłośnia.
W Jeleniej Górze pokusą są glinianki. Nie zauważyliśmy jednak amatorów łyżew, którzy – jak w latach poprzednich – ryzykowali sporo kręcąc ósemki na kruchym lodzie. To na pewno pozytywny skutek otwarcia sztucznego lodowiska w Cieplicach.
Na zamarzniętych stawach są jednak wędkarze. Nie boją się, że lód pęknie. – Ma 10 centrymetrów, śmiało można wejść – mówi jeden z amatorów połowu w przerębli. Ryba, co prawda, nie bierze, ale – wędkarstwo podlodowe to świetny, ale dość ryzykowny, sposób na zabicie świątecznej nudy.
Najbardziej niebezpiecznie jest w Pilchowicach. Tu w jeziorze zaporowym pływają rekordowo duże ryby, ale i lód jest wyjątkowo groźny. Poziom wody jest regulowany. Kiedy woda opada, pod warstwą lodu pozostaje puste miejsce i tafla jest wówczas wyjątkowo podatna na pęknięcia. W Jeziorze Pilchowickim głębia sięga do 15 metrów. Kto wpadnie tam do wody zimą, raczej nie ma szans na przetrwanie.