Sama stacja plus działka (pow. 247 m²) wydaje się dobrą okazją, jednak ich położenie nie zachęca. Nie wiadomo za bardzo co mogłoby w tym miejscu powstać. Dyskoteka? Klub? Położenie jest malownicze, ale użytkowość obiekt w środku lasu "średnia".
Dodatkowo nie pomaga fakt, że budynek jest wpisany do rejestru zabytków, a jego stan jest delikatnie mówią "taki sobie".
Przyszły inwestor będzie musiał przeprowadzić remont zgodnie z wytycznymi konserwatora zabytków, jednak czy znajdzie się ktoś gotowy uratować ten historyczny obiekt? Nie wiadomo.
Stoi na skraju zapomnienia
Tymczasem stacja Pilchowice Zapora to miejsce o bogatej historii, które dziś stoi na skraju zapomnienia. Dawniej pełniła kluczową rolę w transporcie i inspirowała filmowców, a niedawno niemal stała się nawet ofiarą planowanego wysadzenia pobliskiego mostu w hollywoodzkiej produkcji. Jakie były jej losy i co czeka ją w przyszłości?
Historia stacji
Stacja Pilchowice Zapora to jedna z najciekawszych kolejowych pamiątek regionu. Powstała w 1909 roku w ramach budowy linii kolejowej Jelenia Góra – Żagań, której celem było usprawnienie transportu towarów i ludzi. Szczególne znaczenie miała w kontekście pobliskiej zapory na Bobrze, stanowiącej ogromny projekt inżynieryjny tamtych czasów.
I nadal jest to druga co do wielkości zapora w Polsce.
W pierwszej połowie XX wieku stacja tętniła życiem – podróżni docierali tu, by podziwiać krajobrazy i korzystać z rozwijającej się infrastruktury turystycznej.
Budynek dworca, wzniesiony w stylu szachulcowym, oraz drewniana wiata peronowa do dziś stanowią unikalny przykład architektury tamtych lat.
Stacja w telewizji i w kinie
Pilchowice Zapora miała swoje „pięć minut” w historii kina. W 1963 roku kręcono tu sceny do filmu „Skąpani w ogniu” w reżyserii Jerzego Passendorfera, a nieco później pojawiła się w kultowej komedii „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” z Marianem Kociniakiem.
Charakterystyczna drewniana architektura i otaczające ją góry sprawiały, że miejsce to nadawało filmom wyjątkowy klimat. Dziś miłośnicy dawnego kina i kolejnictwa wciąż odwiedzają to miejsce, by zobaczyć, jak zmieniło się od tamtych lat.

Most, który niemal zniknął
W 2020 roku zrobiło się głośno o pobliskim moście nad Jeziorem Pilchowickim, który miał zostać wysadzony na potrzeby hollywoodzkiej produkcji „Mission: Impossible 7” z Tomem Cruise'em w roli głównej. Plan ten wywołał ogromne poruszenie – przeciwnicy podkreślali jego wartość historyczną i inżynieryjną.
Most bowiem, wybudowany w 1906 roku, jest jednym z najstarszych stalowych wiaduktów kolejowych w Polsce. Jego wysadzenie i późniejsza odbudowa były pomysłem "takim sobie".
Dzięki protestom miłośników zabytków i interwencji ekspertów, decyzja o zniszczeniu konstrukcji została ostatecznie cofnięta, a obiekt pozostał na swoim miejscu.
Autor: Elabelaloco Studio
Co dalej z dworcem?
Mimo że budynek stacji wpisano w 2013 roku do rejestru zabytków, jego stan pogarsza się w szybkim tempie. W styczniu 2024 roku PKP ogłosiło przetarg na sprzedaż stacji wraz z działką o powierzchni 247 m². Cena wywoławcza wynosi 160 tysięcy złotych. Przyszły właściciel będzie zobowiązany do przeprowadzenia remontu zgodnie z zaleceniami dolnośląskiego konserwatora zabytków, który nakazuje wzorowanie się na zachowanych elementach i materiałach ikonograficznych. Jeśli jednak obiekt nie zostanie zabezpieczony w najbliższym czasie, może wkrótce całkowicie popaść w ruinę. Czy znajdzie się inwestor gotowy przywrócić mu dawny blask?
Dziś jej przyszłość wciąż stoi pod znakiem zapytania, a jeśli odpowiednie kroki nie zostaną podjęte na czas, może podzielić los wielu zapomnianych obiektów kolejowych w Polsce.
Jest jednak cień szansy, że może kiedyś znów stanie się wizytówką Dolnego Śląska, tym razem nie tylko na ekranie, ale i w rzeczywistości.
Czytaj więcej:
Wciąż na sprzedaż
Czytaj więcej:
Kto podpalił most?